Doczekaliśmy się. Po czasie, bo po czasie, ale w końcu Polski Związek Futbolu Amerykańskiego opublikował listę 60 zawodników, którzy mają stanowić trzon Reprezentacji Polski na nadchodzące lata. Celem jest jak najlepsze przygotowanie biało-czerwonych do The World Games, które nazywane są również Igrzyskami Sportów Nieolimpijskich. Najbliższe TWG odbędą się w 2017 roku we Wrocławiu.

Zapowiadane we wcześniejszych informacjach powołania miały zostać oficjalnie ogłoszone 16 stycznia, mieliśmy poznać 70 nazwisk. Tymczasem na wiadomości o tym, kto pojedzie na pierwszy obóz przygotowawczy przyszło nam poczekać 24 godziny dłużej, a na liście znalazło się 60 zawodników.

Można by powiedzieć, że się czepiam, że to tylko 24 godziny, że co to za różnica 60 czy 70 zawodników – przecież nic się nie stało. No właśnie stało się! Wyobraźmy sobie, że taki sam numer robi Adam Nawałka albo Stephane Antiga – media nie zostawiłyby na nich suchej nitki. Nie wspominając już o sponsorach, którzy oczekują profesjonalnego i poważnego podejścia do jakby nie było ich pieniędzy. Póki co Reprezentacja Polski w FA, z tego co się orientuję, nie ma sponsora i przy takim podejściu ciężko będzie kogokolwiek przekonać, że warto zainwestować w taką promocję. Jeśli chcemy aby futbol amerykański był traktowany poważnie, to poważnie trzeba podchodzić też do swoich deklaracji, a jeśli nie jest się w stanie ich wypełnić, to chociaż wypadałoby o tym poinformować. To co było dotychczas silną stroną PZFA czyli dynamiczne, nowoczesne działanie, w tym przypadku bardziej przypominało dobrze znany nam z innych sportów przysłowiowy „związkowy beton”. Parafrazując klasyka można by powiedzieć: „Nie mamy listy z powołaniami i co nam Pan zrobi”?

Żeby nie zostać gołosłownym przekopiowałem część informacji prasowej, która znalazła się na oficjalnej stronie Reprezentacji Polski w futbolu amerykańskim:

„Szkoleniowcy zostaną poproszeni o wskazanie zawodników, których rekomendują do kadry. Sztab trenerski będzie czekał na wypełnione ankiety do dnia 30 sierpnia. Po zapoznaniu się z ankietami trenerzy powołają 70 zawodników, którzy utworzą trzon kadry biorącej udział w programie trzyletnich przygotowań do The World Games. Dodatkowo zostanie zorganizowany try-out podczas którego zostanie wybranych 20 zawodników”.

Jest jeszcze jedna moim zdaniem bardzo ważna kwestia – a mianowicie chodzi o to w jaki sposób rozpatruje się obecnie kandydatów do kadry. Mam tu na myśli system zbierania rekomendacji od trenerów, który bardziej przypomina głosowanie w „Mam Talent”, niż poważną, analityczną pracę jaką wykonuje selekcjoner czy też sztab szkoleniowy przy rozważaniu kandydatur do reprezentacji. Oczywiście nie zarzucam nikomu, że nie weryfikuje zgłoszeń, na pewno ma to miejsce, tylko trzeba się zastanowić jakiej jakości jest ta weryfikacja? W innych dyscyplinach na meczach reprezentantów regularnie bywa trener reprezentacji czy też jego pomocnicy. W przypadku Reprezentacji futbolowej wątpię żeby to miało miejsce. I szczerze mówiąc sam nie wiem na jakiej podstawie rozsyłane są powołania.

To co mnie jeszcze zastanawia to try-out – czy skoro powołano tylko 60 graczy to jest jeszcze miejsce dla 30 osób, czy może tylko 20 ma szansę się dostać?

Zdaję sobie sprawę, że liczba zawodników i kształt Reprezentacji będą się zmieniać, to oczywiste. W tej chwili jest to pierwszy krok, czyli budowanie podstaw do dalszego funkcjonowania, tyle tylko, że moim zdaniem pierwszy krok był niestety potknięciem. Oby kolejne były już wykonane jak należy, bo za 3 lata chciałbym zobaczyć jak nasze Orły leją przeciwników w kolejnych meczach na The World Games.