Nowy raport i już trzy mecze finałów Pucharu Stanley’a za nami. Przed nimi wszyscy zapowiadali pewne zwycięstwo Los Angeles Kings. Królowie prowadzą już 3-0. ale nikt nie powie, że ten wynik przyszedł im łatwo. W dwóch pierwszych spotkaniach na własnym lodowisku musieli odrabiać dwubramkowe straty a wygrane zapewniały im dopiero dogrywki.

Game 1: Williams potrafi też na początku

Zaczęło się świetnie, bo od szybkiego prowadzenia Strażników 2-0. Piszę świetnie, bo pomimo uznania dla wyczynów Kings, każdy chciałby chyba zaciętego finału, który potrwa aż siedem gier. Stąd mnie osobiście ucieszyły dwa gole – Benoit Pouliot i Carla Hagelina, gdzie ten ostatni trafił podczas liczebnej przewagi Królów. Jednak jeszcze w tej samej tercji po raz pierwszy na listę strzelców w tych playoff wpisał się Kyle Clifford i gospodarze wrócili do gry. Dla tego zawodnika był to pierwszy gol w fazie posezonowej od kwietnia 2011 a międzyczasie rozegrał aż 37 pojedynków w playoff. Ten sam gracz zaliczył asystę przy drugiej bramce dla gospodarzy, którą w drugiej tercji strzelił Drew Doughty. W tym momencie Królowie przejmowali już kontrolę nad meczem, czego efektem była trzecia tercja zakończona bilansem 20-3 w strzałach. Na posterunku był jednak Henrik Lundqvist, który obronił w całym spotkanie aż 40 strzałów. W dogrywce zaskoczył go jednak specjalista od „siódmych meczów” Justin Williams i to Kings wygrali na inaugurację finałów.

[youtuber youtube=’http://www.youtube.com/watch?v=YnMxuxTKgss’]
Skróty meczu numer jeden

Z ciekawych statystyk warto odnotować, że było to pierwsze zwycięstwo Kings po dogrywce na swoim lodzie w playoff od… 2001 roku. Oprócz tego gospodarze odnotowali trzecie z rzędu zwycięstwo osiągnięte po odrobieniu dwóch goli strat. Taki wyczyn, licząc łącznie finały ligi i konferencji, jako ostatni mieli Chicago Blackhawks w… 1992 roku.

Game 2: Rewanż Gaborika

Kolejne spotkanie i podobny scenariusz. Rangers zaczęli od dwóch goli Ryana McDonagh i Matsa Zuccarello, któremu asystował właśnie wspomniany defensor, notabene najlepiej punktujący gracz nowojorczyków (4G, 12A). Strażnicy prowadzili w tym meczu jeszcze 3-1 i 4-2, ale za każdym razem gospodarze odrabiali straty. Nie pomógł piękny gol Martina St. Louis zdobyty w przewadze w drugiej tercji. Trzy minuty po tym pierwsze trafienie w playoff zaliczył Willie Mitchell a był to gol dość kontrowersyjny, bo fani Rangers sugerowali, iż Dwight King uniemożliwił dobrą interwencję Henrikowi Lundqvistowi. Ten sam King strzelił gola na 3-4 a wyrównał najlepszy strzelec tych playoff czyli Marian Gaborik (13), jeszcze do niedawna gracz Rangers. Zresztą Królowie znów przeważali w końcowych fragmentach, choć ich przewaga nie była aż tak widoczna jak w pierwszym spotkaniu. Co więcej w dogrywce uratował ich nawet słupek, ale z drugiej strony w bramce Rangers świetnie spisywał się Lundqvist (39 obron). Szwed skapitulował dopiero w drugim dodatkowym czasie gry, kiedy to pokonał go Dustin Brown.

[youtuber youtube=’http://www.youtube.com/watch?v=Z7coq6CRaqk’]
Skróty meczu numer dwa

Game 3: Quick Super Star

Niby Kings przyjeżdżali do Nowego Jorku z wynikiem 2-0, ale chyba nikt nie spodziewał się, że już w trzecim meczu zredukują mistrzowskie szanse Strażników prawie do zera. Rangers zagrali bowiem całkiem dobrze w dwóch pierwszych grach a porażki po dogrywce ujmy nie przynoszą. Niestety dla gospodarzy w Madison Square Garden błyszczała tylko jedna gwiazda – Jonathana Quicka. Golkiper Królów obronił wszystkie 32 strzały a Jeff Carter podłamał Rangers strzelając gola w ostatniej sekundzie pierwszej tercji. Strażnicy pomimo sporych wysiłków nie zdołali już wyrównać a Jake Muzzin i Mike Richards ustalili wynik w drugiej odsłonie. Dla Kings było to pierwsze spotkanie finałów kiedy to prowadzili w meczu a z kolei Marian Gaborik zaliczył sentymentalny powrót do Nowego Jorku po raz pierwszy od czasu transferu do Blue Jackets w zeszłym roku. Na koniec trzeba podkreślić jeszcze jeden czynnik. Chodzi o zaledwie 12 udanych interwencji Henrika Lundqvista, bez którego wysokiej formy Rangers nie mieli szans na przeciwstawienie się rywalom w tym pojedynku.

[youtuber youtube=’http://www.youtube.com/watch?v=FSGE_QJRZXY’]
Skróty meczu numer trzy