Tylko cztery i aż cztery ekipy mają jeszcze szanse na wywalczenie Pucharu Stanley’a w obecnym sezonie NHL. W obu finałach konferencji jesteśmy już po dwóch spotkaniach. Na Zachodzie póki co remisowo, ale na Wschodzie dwie wyjazdowe wygrane zanotowali hokeiści New York Rangers, choć ich rywale Montreal Canadiens mogą mówić o olbrzymim pechu…

Bez Price’a ani rusz?

Strażnicy nie byli faworytami serii z Tutejszymi, choć obie ekipy dopiero po siedmiu meczach zapewniły sobie awans do finału konferencji. Rangers odrobili straty z 1-3 i pokonały bardzo niemrawych w tych playoff Pittsburgh Penguins a Canadiens wysłali na wakacje jednego z kandydatów do mistrzostwa ligi czyli Boston Bruins.

Całe oczy NHL były jednak na jednego zawodnika. Martin St. Louis przeżył osobistą tragedię, gdy niespodziewanie przed meczem numer pięć z Penguins zmarła jego matka. Kanadyjczyk się jednak nie poddał i był bardzo ważnym ogniwem zespołu, notując gola i asystę w ostatnich trzech spotkania serii z Pingwinami. Równie dobrze zaczął rywalizację z Canadiens, strzelając bramkę (plus asystę) a zazwyczaj wroga publiczność w Bell Centre sprezentowała mu owację, kiedy po meczu wyjechał na lód jako pierwsza gwiazda tego pojedynku. Zresztą trzeba przyznać, że nowojorczycy byli jedną wielką gwiazdą, gromiąc Habs 7-2! Tego tak naprawdę nikt się nie spodziewał a niektóre zagrania Rangers były przedniej marki. Do tego warto wspomnieć, że w końcu zwycięstwo w Montrealu zanotował Henrik Lundqvist (20 obron). Szwed po raz ostatni wygrał w tym mieście 17 marca 2009 roku a jego poprzedni mecz na lodowisku Canadiens to cztery stracone gole w styczniu 2012 roku.

[youtuber youtube=’http://www.youtube.com/watch?v=ytTVbp_bbZc’]
Skróty meczu numer jeden

Skoro mowa o bramkarzach to dość przeciętnie wypadł Carey Price, który przepuścił cztery gole i zakończył mecz po dwóch tercjach. W międzyczasie dość ostro zderzył się z nim Chris Kreider i wydawało się, że golkiper miejscowych doznał kontuzji. Dograł jednak do końca drugiej odsłony a trener Michel Therrien komentował, że wszystko jest w porządku. Jak się okazało nie była to prawda…

[youtuber youtube=’http://www.youtube.com/watch?v=TSqo-FohCbQ’]
Zderzenie Kreidera z Price’m

Podsumowując pierwsze spotkanie warto dodać, że Strażnicy strzelili siedem goli w meczu playoff po raz pierwszy od sześciu lat a dla Canadiens to najwyższa porażka od 2002 roku (przegrana z Hurricanes 2-8).

Jeśli chodzi o drugie spotkanie to emocje mieliśmy już przed jego rozpoczęciem. Na przedmeczowej konferencji trener Canadiens ogłosił, iż Carey Price zmaga się jednak z kontuzją i w serii z Rangers już nie zagra. Therrien musiał znaleźć zastępcę i postawił na 24-letniego Dustina Tokarskiego, nominalnie trzeciego w rotacji golkipera zespołu. Faktem jest, że Peter Budaj nie błysnął w meczu numer jeden a – jak argumentował szkoleniowiec Habs – Tokarski mimo tylko 10 gier w NHL (debiut w playoff) zdążył już wygrywać w meczach o stawkę np. w mistrzostwach świata juniorów, Memorial Cup czy finałach AHL. Chwilowy następca Price’a nie zawiódł, ale pojedynek „ukradł” Lundqvist, który obronił aż 40 strzałów Habs i Rangers po golach Ryana McDonagh, Ricka Nasha (wreszcie!) i Martina St. Louis (5. trafienie w playoff) wygrali 3-1.

[youtuber youtube=’http://www.youtube.com/watch?v=z8tym61GRDQ’]
Skróty spotkania numer dwa

Co wykombinują Kings?

Nie ma ekipy bardziej nieobliczalnej w tych playoff od Los Angeles Kings. Królowie najpierw odrobili straty z 0-3 i pokonali ostatecznie San Jose Sharks w pierwszej rundzie. Potem prowadzili już 2-0 z Anaheim Ducks by przegrać trzy następne spotkania i gdy stanęli ponownie na skraju przepaści, wygrali wszystko co się dało i ponownie awansowali po siedmiu pojedynkach. Z Chicago Blackhawks zaczęli jednak od porażki. Głównym jej sprawcą był… Corey Crawford. Bramkarz Jastrzębi zagrał świetny mecz, broniąc 25 strzałów a kapitan ekipy z Chicago Jonathan Toews strzelił ważnego gola na 3-1 w trzeciej tercji spotkania. Wspomniany Crawford może jakoś nie błyszczał w skrótach wideo poprzednich gier Blackhawks, ale po omawianym meczu legitymował się najlepszą średnią straconych goli (1,90) i skuteczności obron (93,3%) spośród wszystkich golkiperów, którzy zagrali w tych playoff.

[youtuber youtube=’http://www.youtube.com/watch?v=97rYVkJw8EU’]
Skróty spotkania numer jeden

W drugim spotkaniu tej serii Królowie ponownie pokazali co znaczy „powrót do gry” i co sądzą o formie Crawforda. Przegrywali już 0-2, aby po pięciu bramkach w trzeciej tercji wygrać cały mecz 6-2. Ten ostatni wyczyn był pierwszym takim od 1993 roku a dla Jastrzębi była to największa porażka pod względem straconych goli w playoff od pojedynku z Detroit Red Wings w maju 2009 (1-6)

Najjaśniejszą postacią spotkania był Jeff Carter, który ustrzelił hattricka i stał się 12. graczem w historii NHL, który uczynił to w trzeciej tercji spotkania fazy posezonowej. Co ciekawe w ostatnich 20 latach dokonało tego tylko dwóch innych zawodników i każdy sięgnął potem po Puchar Stanley’a. Czy to jakiś znak? Patrząc na formę Kings – kto wie?

[youtuber youtube=’http://www.youtube.com/watch?v=S_x4TOXenjk’]
Skróty drugiego meczu