Panthers Wrocław to drużyna, która w ubiegłym roku uciekła pozostałym klubom w Toplidze na kosmiczną wręcz odległość i to zarówno pod względem sportowym jak i organizacyjnym. Wszystko wskazuje na to, że w tym roku będzie podobnie.

Trudne początki

Panthers pojawili się na futbolowej mapie Polski w 2014 roku i od razu narobili sporego zamieszania. Skłócony dotychczas Wrocław, z dwiema rywalizującymi ze sobą drużynami, między którymi relacje były dość napięte, zrobił coś czego wówczas się nie spodziewano, a chodzi mianowicie o połączenie obu klubów. Dzięki fuzji Panthers wystawili drużynę, która z miejsca była stawiana w roli faworyta do zdobycia Mistrzostwa Polski.

Jak to jednak bywa w takich przypadkach nie wszystko zaskoczyło od razu. Pomimo teoretycznie najmocniejszego składu „na papierze”, zbudowanie drużyny z prawdziwego zdarzenia we Wrocławiu zabrało dwa lata. Dwie porażki w SuperFinałach z Seahawks Gdynia w 2014 i 2015 roku były gorzką pigułką, którą Pantery musiały przełknąć.

Złe dobrego początki

Rok 2016 miał być dla Panter sezonem kiedy wreszcie wykorzystają potencjał jaki posiadali. Jednak już na samym początku, kubeł zimnej wody na ich głowy, ponownie, wylali zawodnicy Seahawks, którzy w drugiej kolejce na stadionie we Wrocławiu zwyciężyli 13:10. Tego chyba było potrzeba Panthers. Od tego meczu bowiem rozpoczęło się ich trwające pasmo sukcesów. Kolejne wygrane w lidze, pierwsze zwycięstwa w europejskich pucharach, a następnie zdobycie mistrzostwa Polski i wygranie IFAF Champions League 2016 były ukoronowaniem drogi jaką od 2014 roku przeszli wrocławianie.

Co przyniesie 2017?

Panthers Wrocław obecnie są jednym z najlepiej zarządzanych klubów w Europie. Na polskiej scenie są jakością samą dla siebie i trudno szukać dla nich konkurencji. Co rok sprowadzają do składu reprezentantów Polski oraz wyróżniających się zawodników zarówno z Topligi jak i niższych lig. Nie inaczej było w przerwie pomiędzy sezonami. I tak szalenie mocny skład został wzmocniony doświadczonymi graczami z innych klubów oraz najlepszymi wychowankami Panthers. Wrocławianie prezentują się naprawdę imponująco i nie wiem co musiałoby się stać aby nie zdobyli mistrzowskiego tytułu. Wśród Topligowych klubów nie widzę dla nich konkurencji. Oczywiście osiągniecie tego wszystkiego nie byłoby możliwe bez wsparcia sponsorów, a tych Panthers mają znakomitych. Firmy Tarczyński i Mitutoyo poza finansowaniem drużyny dają też to co trudno wycenić, ale co jest szalenie istotne w procesie budowania i zarządzania klubem, a mianowicie spokój i stabilność. To w dużej mierze dzięki nim Panthers Wrocław znaleźli się w miejscu, w którym są obecnie.

ciezarowka-tarczynski-panthers

Puchary 2017

W Polsce wrocławianie nie sądzę aby napotkali równych siebie przeciwników, natomiast jeśli chodzi o grę w pucharach to tutaj sytuacja wygląda trochę inaczej. W obecnym sezonie Pantery wystąpią w konferencji zachodniej Central European Football League. Ich przeciwnikami będą Triangle Razorbacks, których wrocławianie pokonali w poprzednim sezonie w EFAF Champions League, oraz Swarco Riders Tirol. Austriacy będą zdecydowanie najtrudniejszym przeciwnikiem z jakim do tej pory mierzyli się wrocławianie i jestem bardzo ciekawy jak zaprezentują się na tle europejskiego giganta.
Konferencja Zachodnia CEFL: Panthers Wrocław, Swarco Riders Tirol, Triangle Razorbacks.
W drugiej konferencji CEFL – Wschodniej wystąpią: SBB Vukovi Beograd, Kragujevac Wild Boars, Budapest Cowbells, Koç Rams

Rozmowa z Jakubem Głogowskim

Zapraszam do rozmowy z Jakubem Głogowskim – Prezesem Zarządu Panthers Wrocław.

Radek Gołąb: Ubiegły sezon był dla Was chyba wymarzonym pod każdym względem. Patrząc z boku trudno sobie wyobrazić aby coś mogło pójść lepiej. Czy w 2017 roku będziecie mieli co poprawiać?
Jakub Głogowski: Zawsze jest, co poprawiać. Jako klub nie oglądamy się już na inne kluby futbolu amerykańskiego w naszym kraju, a chcemy być na poziomie organizacyjnym wiodących dyscyplin i to jest naszym celem na rok 2017. Rok 2016 poświęciliśmy na budowę zespołu i systemu sportowego, który dał nam sukcesy. Teraz mając świetny sztab trenerski i warunki do rozwoju zawodników skupiamy się też na aspektach organizacyjnym. Rozgrywanie spotkań na tak dużym obiekcie jak Stadion Olimpijski jest dla nas czymś zupełnie nowym i to właśnie jest dla nas poprawa. Chcemy w tym rok pracować też nad „fan experience” i dać kibicom, których jest coraz więcej eventy sportowe najwyższej jakości.

R.G.: Jak co roku pozyskaliście wyróżniających się zawodników z polskich klubów, teraz byli to chociażby bracia Filip i Kuba Kłoskowscy. Kto jeszcze z nowych nabytków będzie w stanie decydować o obliczu drużyny?
J.G.:
Każdy zawodnik, który trafia do Panthers Wrocław budzi się w zupełnie innej rzeczywistości. Niezależnie czy są to bracia Kłoskowcy, czy Adam Nelip czy też nawet Tim Morovick, który przyszedł do nas z Niemiec. Przed każdym stoi olbrzymie wyzwanie,bo tempo treningów, wprowadzania zagrywek, czy też poziom detali na jakim się skupiają trenerzy częst potrafi zaskoczyć. Nie ma tutaj mowy o pewnych miejsach w składzie. Walka trwa na każdym treningu i to ile lat ktoś spędził w PLFA może nie mieć znaczenia.

R.G.: Sprowadziliście amerykańskiego rozgrywającego, co dla wielu było sporym zaskoczeniem. Co taka decyzja oznacza dla Bartka Dziedzica? Czy w tym sezonie również będziemy mogli go oglądać głównie jako skrzydłowego?
J.G.:
Dla nas jest zaskoczeniem, że zaskakuje to innych. Bartek jest świetnym zawodnikiem i nadal się rozwija. Klub na naszym poziomie jednak nie może posiadać na dowolnej pozycji tylko jednego zawodnika, bo co w przypadku kontuzji? Nie można tak ryzykować. Bartek i Tim będą obaj grali na swojej pozycji, mamy mecze praktycznie co tydzień z wyłączeniem Wielkanocy, a dla samego Bartka to jest kolejny krok do przodu, bo przed nim co najmniej 5-6 spotkań w roli startera, a nie zapominajmy o tym, że ma jeszcze zagrać na The Worl Games 2017, więc bardzo nam zależy, by doszedł do tego momentu nie tylko w najlepszej formie, ale też w pełni zdrowy.

R.G.: W tym roku wystąpicie po raz kolejny w europejskich pucharach – czy moglibyście powiedzieć coś więcej o przeciwnikach i terminarzu ?
J.G.:
To chyba największe zaskoczenie tego sezonu. Początkowo mieliśmy w Pucharach nie grać ze względu na nierealny terminarz. Planowaliśmy zagrać towarzyski mecze ze Swarco Tirol Raiders na wyjeździe, a do Wrocławia zaprosić inną europejską drużynę. Wtedy jednak władze CEFL wyszły z propozycją, która mocno szanowala preferencje klubów i spowodowała, że nasze towarzystkie plany zmieniły się w walkę o kolejny puchar. Triangle Razorbacks znają wszyscy nasi kibice, bo to przeciwko nim odnieślismy pierwsze międzynarodowe zwycięstwo, a Raiders to europejski Real Madryt i możliwość gry przeciwko nim na nowym Stadionie Olimpijskim to dla nas kolejny sukces i wyzwanie, które sobie postawilismy.

R.G.: Kiedy zadebiutujecie na wyremontowanym Stadionie Olimpijskim? Czy na debiut planujecie coś specjalnego? 
J.G.: 22. kwietnia przeciwko właśnie Swarco Raiders. Nie wiem, czy można powiedzieć, że coś nie będzie specjalne tego dnia. Stadion Olimpijski w blasku reflektorów, potężne nagłośnienie, najlepsza murawa w Europie, Wild Cats cheerleaders, które wyrastają na jeden z najlepszych zespołów w Polsce, ekran ledowy z animacjami, efektowne prezentacje, konkursy dla kibiców i… nasza nowa maskotka. Jeśli ktoś chce zobaczyć najlepszy mecz tegorocznej wiosny to właśnie jest ten moment.

R.G.: Prowadzicie bardzo ciekawy projekt „Panthers minis” skierowany do dzieci. Ilu obecnie trenujecie młodych zawodników i jak wyglądają ich treningi?
J.G.:
Grupa ciągle się rozwija i pojawia się coraz więcej maluchów. Treningi prowadzi Janusz Góralski, który odpowiada za ten sekcje. Na ten moment jest to około 20 zawodników. treningi to oczywiście podstawy futblu, ale też bardzo wiele nauki ruchu, czy koordynacji. Celem programu jest kształcenie sportowe dzieci, które nawet jeśli w przyszłości zdecydują się uprawiać inną dyscyplinę, będą dobrze przygotowane i zdrowe. Oczywiście liczymy, że jak najwięcej z nich w przyszłości zostanie dorosłymi Panterami.

R.G.: Jakie stawiacie przed sobą cele do osiągnięcia w 2017 roku zarówno organizacyjnie jak i sportowo?
J.G.:
W zasadzie o wszystkich celach powiedziałem już wyżej. Organizacyjnie to budowa świetnych eventów sportowych i dalsze zaznaczanie futbolu na mapie Wrocławia, a sportowo obrona Mistrzostwa Polski i zaskoczenie w Pucharze CEFL. Krok po kroku