Wicemistrzowie Polski z ubiegłego roku będą w tym sezonie dla mnie największą zagadką jeśli chodzi o Topligę. Mają znakomity polski szkielet zespołu, bardzo dobrych trenerów i stabilną sytuację nazwijmy to finansowo organizacyjną. Aktywnie działają w social media, od pewnego czasu widać, że zaczęli dbać o promocję nie tylko w lokalnym środowisku ale również na zewnątrz, pojawiają się wywiady z zawodnikami. Wszystko wygląda bardzo obiecująco…

Seahawks 2015-2016

Jednak jeśli spojrzeć z innej perspektywy to przeważnie główne role w drużynie odgrywali imporci, szczególnie w ataku. W sezonie 2015 byli to: rozgrywający Micah Brown i running back Angelo Pease, w ubiegłym roku Jastrzębie ponownie zdecydowały się sprowadzić zawodników na te pozycje – rozgrywającym był to Terrance Owens natomiast running backiem Joshua Quezada. Wszyscy doskonale wiedzą, jak ogromy wkład w zwycięstwa mieli Ci zawodnicy. Nie chcę umniejszać zasług polskich graczy, ale siła jaką prezentowały Jastrzębie wynikała wprost proporcjonalnie z dyspozycji amerykanów.

Topliga 2017 – atak

W nadchodzącym sezonie, po wprowadzeniu limitu obcokrajowców w drużynie wybór Seahawks mógł być tylko jeden – gdynianie musieli postawić na sprowadzenie QB bowiem próżno szukać w ich szeregach polskiego zawodnika, który byłby w stanie poprowadzić drużynę do tytułu Mistrza Polski. Podobnie jest z running backami – w tej chwili Seahawks nie dysponują wyróżniającymi się na tle ligi graczami. Gaweł Pilachowski to z pewnością zbyt mało aby przeciwstawić się rywalom. Być może nowi zawodnicy, którzy zasilili szeregi Jastrzębi zimą, czyli Szymon Syposz z Hammers Łaziska Górne oraz Jan Domagała i Bartosz Chojecki z Seahawks Sopot wniosą wartość do zespołu. Na pewno będą mieli bardzo trudne zadanie. Wygląda więc na to, że główną siłą Seahawks w ataku tym roku będzie gra podaniowa.

Topliga 2017 – obrona

Natomiast jeśli chodzi o obronę tutaj według mnie sytuacja wygląda znacznie lepiej. Co prawda Brandon Stanley oraz Tim McGee robili w zeszłym sezonie świetną robotę i nie można nie doceniać ich wkładu w wyniki osiągane przez Jastrzębie, to jednak w defensywie nie ma aż tak widocznych luk jak właśnie w ataku. Linia gdynian z Arkiem Cieślokiem na czele wygląda bardzo solidnie, druga linia została wzmocniona Grantem DePalmą – zawodnikiem z USA, jedyne gdzie może pojawić się słabszy punkt to formacja DBs. Nie sądzę jednak żeby miało to duży wpływ na grę obronną Seahawks.

Co przyniesie 2017?

Podsumowując – nie wiem czego spodziewać się po Seahawks, bo równie dobrze mogą walczyć do samego końca o wejście do fazy play-off jak i zdobyć mistrzostwo. Z ich niestandardowym, czasem ryzykownym stylem gry i doborem zagrywek wiem jedno – nie można ich lekceważyć, będą trudnym przeciwnikiem dla każdej drużyny, a sezon zweryfikuje, czy grając tylko z jednym importem będą w stanie po raz kolejny myśleć o tytule Mistrzów Polski.

Rozmowa z Michałem Radelickim

Zapraszam do rozmowy z Michałem Radelickim – Wiceprezesem i Managerem Seahawks Gdynia

Radek Gołąb: Kogo będziemy mogli zobaczyć w Seahawks w sezonie 2017 z polskich zawodników – czy zrobiliście na lokalnym rynku transfery?
Michał Radelicki: Dołączyli do nas zawodnicy z takich drużyn jak Kozły, Archers, a nawet Łazińska Górne, ale o tym będziemy niebawem informować na naszej stronie i w social media. Nasz skład zasili również wyróżniający się zawodnicy z Seahawks Sopot.

R.G.: Jak zmiany w przepisach wpłynęły na Wasze decyzje do co importów?
M.R.: Decyzja była prosta wiedzieliśmy, że w sytuacji w której zmniejszamy ilość importów na boisku
jest to okazja na pozyskanie świetnych trenerów. A co za tym idzie szkolenie młodzieży i inwestycja przede wszystkich w polski trzon zespołu.

R.G.: Zdecydowaliście się na zagranicznego rozgrywającego. Waszym zawodnikiem został Zander McKean – co zdecydowało o tym, że wybraliście właśnie jego?
M.R.: O doborze zawodników decydują trenerzy – Maciej Cetnerowski wraz z naszym koordynatorem ofensywy dobrali rozgrywającego na podstawie jego umiejętności i przydatności dla zespołu.
Wierzymy, że to był dobry wybór, a efekty zobaczymy na boisku.

R.G.: Wygląda na to, że Wasza gra w ataku w nadchodzącym sezonie opierać się będzie na podaniach. Ciężko bowiem znaleźć w Seahawks wyróżniających się na tle ligi runningbacków.
M.R.: W tym momencie na pewno obraziłby się Gaweł Pilachowski, który bardzo ciężko trenuje aby wrócić do formy która reprezentował jeszcze nie tak dawno. Mamy też wielu młodych zawodników na tej pozycji. Jak się zaprezentują przekonamy się w sezonie.

R.G.: W defensywie sprowadziliście linebackera, natomiast w ubiegłym sezonie byli to zawodnicy defensive line oraz safety. I o ile o linię można być w Waszym przypadku spokojnym to jednak wyrwa w formacji DB’s może być trudna do załatania. Jak zamierzacie sobie z tym poradzić?
M.R.: Nikt ze sztabu trenerskiego nie uważa, że panuje u nas jakaś wyrwa na pozycji DB. Wielu zawodników dobrze prezentuje się na treningach, a do składu wrócił również Kuba Muraszko.
Skoro trenerzy wybrali LB to znaczy, że był on istotnym elementem układanki.

R.G.: Jak będzie wyglądał sztab trenerski? Czy poza ogłoszonymi trenerami planujecie jeszcze jakieś wzmocnienia?
M.R.: Nasz Sztab trenerski składa się z Macieja Cetnerowkiego – Trener Główny, Daniela Piechnika koordynatora defensywy, Christophera Younga koordynatora ofensywy, Lewisa Bailey’a – trenera linii ofensywnej oraz Mirosława Babiarza naszego trenera od przygotowania fizycznego. Oprócz amerykańskich i polskich wzmocnień co roku jesteśmy wspierani przez Franza Kleina i Klaudiusza Cholewińskiego, którzy na co dzień pracują dla niemieckich zespołów.

R.G.: Jak oceniacie swoje szanse w tym roku na odzyskanie Mistrzostwa Polski? Panthers wyglądają imponująco jeśli chodzi o skład. Czy ktokolwiek będzie w stanie im zagrozić w nadchodzącym sezonie?
M.R.: Ostatnie 3 lata graliśmy w finałach, w ostatnich 4 latach trzykrotnie byliśmy Mistrzami Polski nie mamy zamiaru obawiać się kogokolwiek, nikt nigdy nie stawiał nas w pozycji faworytów. To nowy sezon i nowe wyzwania niech wygrają najlepsi.