Po pierwszych dwóch kwartach Seahawks są na deskach przegrywają 0:35. Panthers grają chyba swój najlepszy mecz w tym sezonie. Co prawda początek spotkania przyniósł sporo nerwów i obu defensywom udało się powstrzymać serie ofensywne przeciwników, ale po już kolejne drive’y w wykonaniu Panter pokazały jak niszczycielską siłą dysponują.

Skrzydłowi, którzy przez cały sezon grali równo, ale bez spektakularnych wzlotów – dzisiaj błyszczą! Tomek Dziedzic, Patryk Matkowski, Bartek Dziedzic, Wiktor Zięba – oni dziś robią robotę.

Ale największe słowa uznania należą się obronie z Wrocławia. Linia gra rewelacyjnie Szymon Adamczyk, Robert Rosołek i Adrian Brudny są dziś klasą samą dla siebie. Naprawdę jestem pod wrażeniem tego co robią dziś na boisku. Linebackerzy skutecznie powstrzymują grę biegową, a DB odcinają od podań skrzydłowych z Gdyni. Nie wiem co się dziś dzieje z Seahawks ale na boisku widać różnicę klas w grze obu zespołów.

Jednak Maciek Cetnerowski i Jastrzębie są mistrzami pracy w szatni. Wydaje mi się, że po przerwie Seahawks się obudzą i zaprezentują się znacznie lepiej. Ostatnia akcja pierwszej połowy – czyli długie bardzo precyzyjne podanie do Jakuba Mazana, mam wrażenie, że mogła być zapowiedzią ich lepszej postawy w drugiej części spotkania.