Święto Dziękczynienia to co roku tradycyjnie spora dawka futbolu. W Thankgiving Day od prawie 50 lat mecze odbywają się w Detroit i Dallas. Do tego co roku dodawany jest jeszcze jeden pojedynek innych drużyn.

Washington Redskins @ Dallas Cowboys
Typ: Washington Redskins +7.5 @ 1.769

Pierwszym moim typem na ten dzień jest starcie w Dallas, gdzie w najlepsza ekipa ligi, Cowboys, zmierzy się z rywalem z dywizji, Washington Redskins. Bukmacherzy faworyzują gospodarzy na 7.5 punktu. Uważam, że będzie to mecz bardziej wyrównany i myślę, że jest spora szansa, aby Redskins nie przegrali w tak dużych rozmiarach. Co sprawia, że ufam stołecznym futbolistom?

Drużyna Redskins zdaje się rozkręcać z tygodnia na tydzień. Obecny bilans 6-3-1 daje im dopiero 3. miejsce w NFC East, ale to wciąż wynik dający szanse na postseason. Wrażenie na pewno zrobił ostatni pojedynek z Packers. W Green Bay mają swoje problemy i ich gra daleka jest od perfekcji, ale Aaron Rodgers groźny jest zawsze i wszędzie. Tymczasem Redskins rozbili Packersów aż 42-24. Tak jak wspominałem wczoraj, kluczem do wygranych jest dobra postawa QB. Wczoraj Carr zagrał świetnie i Raiders wygrali. Świetnie zagrał także Cousins podczas niedzielnego SNF. Rzucił bowiem na 375 jardów co przełożyło się na 3 TD. Do tego dodał aż 12.5 jarda średnio na próbę i aż 70% skuteczności w podaniach. Rozgrywający Redskins wolno rozkręcał się w tym sezonie, ale wygląda na to, że obecnie gra swój najlepszy futbol. W ostatnich 4 meczach został przechwycony zaledwie raz, a jego ratio TD-INT w tym czasie wynosi 8-1. You like that?! – w odpowiedzi na słynny okrzyk Cousinsa mogę jedynie odpowiedzieć, że jak najbardziej! W offseason Redskins wykorzystali swój franchise tag właśnie na Cousinsa i w tym roku ten QB gra o swoją przyszłość. Jeśli nadal będzie prezentował taką grę to zapewne otrzyma trzycyfrową liczbę dolarów na nowym kontrakcie. O punkty dla Redskins powinien postarać się również DeSean Jackson. Póki co przy jego nazwisku widzimy literkę Q, ale nie ma zagrożenia, że w czwartek nie zagra. Mamy również świetnego WR Garcona i TE Reeda. Te i inne znane nazwiska w ofensywie Waszyngtonu robią robotę co doskonale widać w liczbach. Redskins są bowiem 3. ofensywą ligi pod względem zdobytych jardów. Obie drużyny grają w NFC East więc co roku spotykają się minimum 2 razy. Pojedynki, które w tym sezonie Redskins rozegrali ze przeciwnikami z dywizji skończyły się wynikami – 27-29 z Giants, 20-27 z Eagles oraz 23-27 z Cowboys. We wszystkich przypadkach handicap, który gram na czwartkowy mecz, został zatem pokryty. Szczególnie ten trzeci wynik, czyli pierwszy tegoroczny mecz przeciwko Dallas pokazuje, że Redskins wiedzą jak grać przeciwko tej drużynie. Co więcej, gdy ostatni raz Redskins zawitali w „Jerry World”, a było to w styczniu tego roku, wygrali a Cousins rzucił 3 touchdowny. Oczywiście nie ma co porównywać obecnej sytuacji z tamtym sezonem, gdyż teraz jest Elliott i Prescott, ale są drużyny, które jadąc do danego miasta zawsze dostają w „ciry” (przykład Arizony w Minnesocie – brak wygranej od bodajże 1970 roku). W przypadku meczów Redskins w Dallas tak jednak nie jest. Emocjonalne wystąpienia Cousinsa po ważnych zwycięstwach Redskins pokazują, że ten gość stworzony jest do prime-time’u. Niedzielny mecz z Green Bay był meczem Sunday Night Football, transmitowanym w ogólnokrajowej telewizji. I Cousins „szalał” na boisku. Czwartkowy mecz również będzie prime-time’owym show oglądanym przez całe Stany. Jedziemy dalej. Znów coś związanego z quarterbackiem Waszyngtonu – passing attack. W tej statystyce Redskins zajmują wysoką, aż 3. pozycję. Z kolei obrona podań przez Dallas klasyfikuje się dopiero na 21. miejscu. Kluczem do wygranych Redskins są podania, a Cowboys niespecjalnie dobrze potrafią je bronić. Myślę więc, że Cousins wraz ze swoimi gwiazdami na pozycji WR będzie odważnie wchodził w defensywę gospodarzy.

Dallas Cowboys 2016 – czapki z głów. Obecnie najlepszy bilans w lidze i według wielu kandydat do gry w finale. „Dzieci” Jerrego Jonesa jadą jak walec po kolejnych drużynach i po 10 meczach mają bilans 9-1. Zobaczmy jednak na mecze, które Cowboys rozegrali w tym sezonie przeciwko rywalom z dywizji. Z Giants przegrali 19-20, natomiast z Redskins i Eagles wygrali odpowiednio 27-23 i 29-23 (po dogrywce i szalenie wyrównanym meczu, który przez długi czas przegrywali). Starcia wewnątrz dywizji są szalenie zacięte i we wszystkich 3 przypadkach handicap 7.5 został pokryty przez rywali.

Redskins znają się z Cowboys jak łyse konie i od lat tworzą jedną z bardziej znanych „rivalry”. W czasach najnowszych, czyli ostatnich 2 latach Waszyngton wywiózł obie wygrane z Dallas. W latach 2010-2016 Redskins spotkali się z Cowboys 13 razy. Ile z tych meczów skończyło się wygraną Cowboys minimum 8 punktami? 2. To wszystko pokazuje, że Redskins wiedzą jak grać ze swoimi „dobrymi znajomymi” z dywizji. W ostatnich czasach ekipa z Waszyngtonu odnosiła korzystne wyniki w starciach na stadionie w Arlington. Zbierając wszystko do kupy i podsumowując – Kirk Cousins znów gra jak rasowy starter, a to klucz do wygranych Redskins, których atak opiera się głównie na podaniach, w czym są świetni, bo aż na 3. miejscu w lidze. Chłopak ten w prime-time’ie wyczynia cuda, co potwierdził niedzielny mecz z Green Bay. Statystyki pokazują, że Redskins zazwyczaj nie przegrywają dużą ilością punktów, podczas meczów w Dallas. Gdy do tego dołożę swoje pozytywne przeczucie dotyczące dobrego występu gości, nie wychodzi mi nic innego jak zakład na dodatni handicap przyjezdnych.

Minnesota Vikings @ Detroit Lions
Typ: Detroit Lions ML @ 1.757
Typ: Detroit Lions -2 @ 1.877

Niewiele jest radości w życiu kibica Lions. Drużyna od lat nie zagościła dalej niż w 1. rundzie playoffów, a do tego karierę zakończył największy as Lions i nadzieja na przyszłość, Calvin Johnson. Dniem w którym kibice Lions czują się kimś w świecie NFL jest Thanksgiving Day czyli Święto Dziękczynienia. Praktycznie od „zawsze”, a regularnie od 1945 roku Detroit Lions tego szczególnego dnia rozgrywają mecz. I w Stanach jest to naprawdę rzecz wielka, a wszystkie organizowane tego dnia spotkania oglądają miliony w całych Stanach, tak samo jak prime-time’owe mecze MNF, SNF czy TNF. W tym roku rywalem Lwów z Detroit będzie Minnesota Vikings, której spotkania w tym sezonie obstawiałem już 4 razy. Kursy bukmacherów są dość wyrównane, choć nieznacznym faworytem są gospodarze. Zamierzam zaufać właśnie im i w ich wygranej upatruje szanse na zarobek. Dlaczego Lions?

Detroit w tym sezonie ma dwa oblicza. U siebie potrafi walczyć i wygrywać z topowymi drużynami, podczas gdy z wyjazdów zazwyczaj przywozi przegrane. Aktualnie ekipa trenera Caldwella ma bilans 6-4 i o dziwo, mimo późnego listopada nadal jest w walce o postseason, a wręcz na najlepszej do tego drodze. Pojedynek z Minnesotą mimo świątecznej atmosfery jest więc piekielnie ważny, a zwycięstwo może pozwolić umocnić się na prowadzeniu w NFC North. Wróćmy do tych dwóch twarzy drużyny Lions. U siebie na Ford Field grali w tym sezonie 5 razy i aż 4-krotnie wygrali. Nieśmiało można nawet uznać ten stadion za twierdzę. Polegli na nim kolejno – Eagles, Rams, Redskins i Jaguars. Przegrana zdarzyła się w 2. kolejce, ale Titans wygrali tylko jednym punktem, 16-15. Nie jest też tak, że wyjazdy są dla Lions totalną katastrofą. Wygrane udało się bowiem wywieźć z Indianapolis i w tym miesiącu w… Minneapolis. Skoro udało się pokonać Vikings u nich, u siebie chyba nie powinno pójść gorzej. Stafford swój stały, solidny poziom. W sezonie ma jedynie 5 interceptions przy aż 18 TD. Do tego w ostatnich 6 meczach tylko raz został przechwycony zaliczając przy tym 11 touchdownów. Skoro jesteśmy przy liczbach i statystykach zobaczmy ostatnie występy Lions w dzień Święta Dziękczynienia. Rok 2015 – 40-14 vs Eagles, 2014 – 34-17 vs Bears, 2013 – 40-10 vs Packers. Oto co potrafi wyczyniać Matt Stafford i jego koledzy w ten szczególny dla tej drużyny dzień. Uważam, że podobnie będzie w czwartek tym bardziej, że do miasta przyjeżdża…

Minnesota Vikings, drużyna którą opisywałem w tym sezonie już 4 razy. Ciekawych sytuacji w Minneapolis odsyłam do wcześniejszych analiz. Teraz powiem tylko tyle, że Vikings nie są już tą samą drużyną, która w październiku miała bilans 5-0. OK, w niedzielę udało się wygrać z Arizoną, ale rywale wyglądali jak dzieci we mgle. Przykład: Palmer rzucający 100 jardowy INT for TD. Takich popisów w wykonaniu Cards było wiele. Minnesota wygrała, ale nie był to ich wielki mecz. Nadal bliżej im do występów z ostatnich 4 meczów, niż z pierwszych 5. A ostatnie 4 spotkania to 4 porażki – z Eagles i Bears, gdzie razem zdobyli „aż” 20 punktów, z Redskins i właśnie Lions. W potyczce przeciwko Detroit byli znacznym faworytem buków, a przegrali po dogrywce dobici przez TD autorstwa Stafforda i Goldena Tate’a.

Krótko – nie przekonuje mnie gra tej drużyny, jadą na wyjazd 4 dni po ostatnim meczu, na gorący teren, do będącego „on fire” przeciwnika. Lions na ostatnich 6 meczów wygrali 5 i w tej części sezonu wyglądają na drużynę, która naprawdę może wygrać NFC North. Thanksgiving Day w Detroit to wielki dzień podczas którego drużyna wspina się na szczyty swoich możliwości co pokazują wyniki z ostatnich 3 sezonów, gdy aplikowali rywalom 40, 34 i 40 punktów. Dobre wyniki Lwów otwierają szanse na playoffy zatem ekscytacja w Detroit na pewno będzie w czwartek na wysokim poziomie. Każdy futbolista kocha grać w prime-time’ie, gdy ogląda go cały kraj. Minnesota męczy się w ostatnich tygodniach niesamowicie i brakuje im głównej strzelby w osobie Adriana Petersona. Matthew Stafford kierujący ofensywą Lions gra naprawdę wielki futbol i myślę, że razem z kolegami jest w stanie spokojnie pokonać przyjezdnych by umocnić swój klub na prowadzeniu w dywizji. Zwycięstwo Detroit Lions to moim zdaniem najpewniejszy typ na czwartkowy wieczór i noc z NFL. Takie mam wrażenie i mam nadzieję, że nie zostanę za nie pokarany. Wszystko bezlitośnie wskazuje jednak na przegraną Minnesoty.

Obstawiam NFL od kilku lat interesując się ligą od ponad 10 sezonów. Moje typy możecie znaleźć również na jednym z for bukmacherskich gdzie typuję pod nickiem Gucci Mane.